J 20, 24-29
Tomasz
chciał bardziej. On nie był niedowiarkiem, nie był niewierny. On chciał
bardziej przeżyć, zobaczyć, dotknąć, poczuć. On wiedział już że spotkania
twarzą w Twarz nie da się wytłumaczyć dwoma słowami, że w obliczu tego
spotkania słowa są nic nie warte. W nim było pragnienie spotkania, on wołał –
chcę dotknąć, zagłębić się w rany Jezusa, chcę być najbliżej.
Tomasz dziś
dla mnie jest wzorem pragnienia. Dziś, kiedy zaczęło się nowe życie, kiedy Pan
wszystko nowe uczynił, jak Tomasz chcę chcieć, chcę pragnąć z samej głębi
serca, chcę Go spotkać twarzą w twarz. Nie chcę już czekać, patrzeć co się
stanie, siedzieć w swoim wieczerniku. Chcę Go spotkać i … opowiedzieć o tym,
tak by spotkał Go też mój bliźni.
Niedługo
miną dwa tygodnie. Spotkanie trwa, chcę bardziej, chcę Go dotknąć, poczuć,
usłyszeć, chcę żeby był „tak blisko, tak przed samymi oczami”, chcę Go widzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz