J 3, 5-17
Jak tu
pisać, jak tu opowiadać? Że urodziny. Że nowe życie. Że Pan przychodzi z mocą i
że jest Miłością, samą Miłością. Że można już tylko wielbić i tylko dziękować.
W Nikodemie
spotkanie z Jezusem zostało na zawsze. Nocna rozmowa z Nauczycielem odcisnęła
się na tym kim był i co robił. Myślę że z biegiem lat rozumiał coraz więcej z
tego o czym tamtej jednej nocy rozmawiali. Pewnie już potem wiedział co to
znaczy narodzić się powtórnie, narodzić się z Ducha Świętego, co to znaczy mieć
w Duchu nowe życie.
Kiedy czytam
te słowa 28 maja to… myślę że to najlepszy moment na zrozumienie tego co
przeżył Nikodem. Tam jest bliskość, relacja, spotkanie – takie które rzutuje na
całe dalsze życie, które pociąga i prowadzi, którego wspomnienie pozwala już
zawsze mieć nadzieję. Tam jest mój 28 maja. Czyli taki moment od którego
wszystko się zaczyna, kiedy już się wie. Chwila do której wracam wtedy gdy
wątpię. Chwila takiej pewności i bycia trzymaną na Bożych rękach, z której mogę
zaczerpnąć Bożej obecności, w którą się mogę zanurzyć gdy jest w duszy ciemno i
wątpliwości.
Dziękuję
dziś Jezusowi za ten czas zaczerpnięcia wprost z Jego serca i uwielbiam Go w
każdym dniu nowego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz