czwartek, 18 lutego 2016

18.02.2016, czwartek, jakoś dziwnie wcześnie, w pakiecie z Lectio Divina


Trochę się czuję w martwym punkcie, bo bym tak chciała już,  ciach ciach i szast prast a tu nic z tego. Nie napisałam jeszcze żadnej wiadomości – zamiast eksperymentu mamy zmagania z niskim poczuciem własnej wartości i niechęcią do zmiany. Ale to też jakaś nauka. Poza tym na mój profil zajrzał Wojtek i to dodatkowo zmusza do myślenia kiedy i jak mówić o niepełnosprawności. Poza tym wciągnęłam oficjalnie do sprawy św. Józefa – zobaczymy co się stanieJ,

Mk 1, 29-39 – mogę się sto tysięcy razy zapytać czemu uzdrowił, czemu dziś nie uzdrawia. Nie o to chodzi – uzdrowienie jest takie jak potrzeba, teściową Piotra weźmie za rękę, innych dotknie, tylko popatrzy, jest inne niż oczekiwania… jest tak jak On chce bo tak jest najlepiej. Tak jest na Jego, a nie moich warunkach…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz