Rzucanie na Wielki Post słodyczy, portali
społecznościowych i seriali jest
oklepane. Szczerze mówiąc miałam ochotę wziąć się za czytanie Pisma Świętego,
maratonik 1200 stron przez 40 dni –
pomysł na post wprost od Dominikanów z Ukrainy, w zeszłym roku plan umarł po 2
tygodniach – chyba z braku czasu, a może lenistwa bardziej.
Głupie pomysły należy realizować. Jeżeli coś przychodzi mi
do głowy ni z tego ni z owego i brzmi absurdalnie (jak „rzucaj wszystko i jedź
do Fastowa” albo „samotny wypad do Kiszyniowa 6 stycznia to świetny pomysł”
albo „wybiorę tę wspólnotę co się spotyka w kościele koło dworca”) znaczy
trzeba to czym prędzej wprowadzić w życie. Poświęcę 79 zł, odświeżę konto na
portalu randkowym dla katolików, zobaczę co się stanie a potem to opiszę –
brzmi jak plan, czyż nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz