Dz 2, 14-24
Dwie myśli
mam z tego Słowa. Po pierwsze jest bieda. Jest bieda i siedzę w swoim
wieczerniku. Znowu. Jest trochę tak jak z Nimi. Spotkałam Jezusa, widziałam Go
Zmartwychwstałego… i nic. I sama z siebie nic z tym nie zrobię. Chciałabym już
tak Go pragnąć żeby ta pustka wołała we mnie, żeby już było miejsce TYLKO dla
Niego!
Jeszcze
jedno: „Mężowie Judejczycy” – tak krzyczy Piotr, tak głosi Tego, którego spotkał. Nie
trochę, nie szeptem, półgębkiem – tylko z mocą i odwagą. To tak jakby wyjść z
ukrycia i powiedzieć „Internecie i wszyscy którzy to czytacie! On żyje i
zwyciężył śmierć”!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz