Rdz 2, 15-17
Boję się
wielkich słów ale… Pan dotyka na modlitwie, przychodzi z konkretem, z szumem
wichru, z porywem. I daje znacznie więcej niż proszę czy rozumiem. Pan wyrywa z
grzechu bo chce całej duszy, bo chce być PANEM całej duszy.
Dotyk Pana,
wezwanie do natychmiastowego zerwania z konkretnym grzechem, przypomina też
jeszcze jedną prawdę. Sama nic nie mogę uczynić żeby z grzechem wygrać. Tylko w
Bogu mogę zobaczyć prawdę o sobie i prawdę wybrać. A jednocześnie tylko w Bogu ona
mnie nie przerazi, będzie życiodajna!
Fakt, że Pan
przychodzi do mnie dziś z konkretnym nakazem, ma jeszcze jeden wymiar – jest
przypomnieniem że wszystko co robię ma znaczenie, że małe zło, niewierność w
drobiazgu, ma znaczenie w oddalaniu się od Pana i Go konkretnie rani.
Otrzymałam
tę sytuację więc mogę za nią tylko dziękować i chwalić Pana
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz