Słowo dziś jest
o tym jak Bóg daje. Daje obficie, to czego naprawdę potrzeba, to o czym On sam
wie że będzie najlepszym darem. Ale to co On daje nie jest łatwe. Wyobraziłam sobie
co to może znaczyć „zabiorę wam serce kamienne” – wyszło że zabieranie serca
musi być ogromnym bólem, musi być wyrwaniem ze mnie tego co uznałam w życiu za
najważniejsze a co nie jest Bogiem, musi przemieniać sposób myślenia i
patrzenia na świat, musi wreszcie uzdalniać do skakania w przepaść z zaufaniem i
wiarą że zostanę złapana.
Nigdy nie będę gotowa na przyjęcie serca z ciała, nigdy nie będę wystarczająca, a jednak On to ciągle czyni, jest hojny i cierpliwy w działaniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz