Mk 5, 35-43
Perykopę o
uzdrowieniu córeczki Jaira znam na pamięć. W dodatku, jak dobrze odkurzyć wspomnienia,
wychodzi na to że jest to jedna z pierwszych jakie, dziecięciem będąc,
zapamiętałam. Z bardzo prostego powodu, obraz przedstawiający ten cud wisiał u
mojej Babci nad łóżkiem i prawdopodobnie (choć tego dosłownie nie pamiętam) musiał być dla Niej okazją do pierwszego opowiadania wnukom o Panu Bogu. To zaś może oznaczać,
że Jezus uzdrawiający i czyniący cuda był na początku małej dziecięcej wiary zaś historia o wskrzeszonej dziewczynce była, jak wszystkie Babcine historie, brana bardzo na serio.
Dziś zaś
przychodzi to Słowo z… jednym zdaniem – „i wyśmiewali Go”. Wyśmiewam Go, gdy
nie wierzę że może działać w moim życiu, że chce mojego dobra, że wie co jest
dla mnie najlepsze. Ale On się nie zraża, robi to co ma zrobić. Panie gdy Cię
znów będę wyśmiewać to mnie odsuń na bok, jak tamtych domowników, i działaj –
tak jak Sam chcesz!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz