... bo tyle by się napisało, namyślało,
naanalizowało, bo każdy akapit tych długich czytań jest pełny, jest obfity. I
nie ma jak. Nie ma takich słów żebym wam powiedziała co myślałam o rozmowie z
Piotrem, o myciu nóg apostołom, o pojmaniu, sądzie i drodze, śmierci, Matce i
Józefie z Arymatei. Nie ma takich słów ani nawet takiego obrazu by mówić o Miłości
większej niż wszystko.
Niemożliwe, nie da się, więc wyruszę za Nim w ten Tydzień.
Choćby się miało to w głowie i w sercu nie pomieścić – idźmy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz