Najprościej w tym fragmencie uchwycić się chwały. Schować się
przed Judaszem, przed Piotrem, przed tym dziwnym poruszeniem i kompletnym
niezrozumieniem, pytaniami. Tylko chwałę rozumieć i tylko na nią patrzeć. Nie w
noc, nie w ciemność, nie w wątpliwości, tylko w chwałę. W Chrystusa otoczonego
chwałą w którym objawia się Ojciec, w Jego królowanie, wspaniałość i świętość. Nawet
w perspektywie krzyża, bo krzyż, choć był hańbą też stał się chwalebny gdy Sama
Świętość oddawała na nim życie.
Im dalej w Wielki Tydzień tym trudniej o słowa, ale chcę po
prostu oddać mu do końca ten drobiazg i głupstwo, wytrwać. Panie pozwól wystać
pod krzyżem, nie uciec gdy zabraknie słów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz