sobota, 26 marca 2016

26 marca 2016 – Wielka Sobota albo problem


Znów mam problem z Wielką Sobotą. Patrząc ze zwykłej ludzkiej perspektywy  – to był dzień jeszcze gorszy niż piątek – wszystko się skończyło, został osądzony umęczony i pogrzebany, skończyły się relacje, marzenia i plany, koniec i pustka, życie już nie będzie takie samo. Taka jest ta Sobota. Trzeba by było przeżyć ją w takiej żałobie jak piątek, w smutku i ciszy.
Ale – może na szczęście – nie umiem tak jej przeżyć. Jeszcze kilka godzin, jeszcze chwila i On przyjdzie, rozerwie kajdany, wyprowadzi z ciemności. Jeszcze chwila, będzie życie w perspektywie Życia, w świadomości że „Zwycięstwo pochłonęło śmierć”, jeszcze chwila i krzyknę: On żyje i wszystko ma sens.
Jeszcze chwilka i ta „popogrzebowa” sobota się skończy! Już będzie „alleluja! On żyje”!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz